Strona główna


Dobre teksty


PÓJDŹ, MÓJ SYNU


  1. W ciszy klasztornej celi
    srebrem gwiazd krzyż lśni na ścianie,
    klęcząc, ręce wyciągasz,
    nieme ślesz w niebo błaganie..
  2. W łzach gorących Bóg się przegląda,
    ból ukryty odgaduje,
    milcząc wlewa w serce odwagę,
    głosem łaski przywołuje.

    Pójdź, mój synu, w góry wysokie,
    w góry urwiste, pójdź aż na szczyty,
    w drogę nie bierz nic z sobą, idź boso,
    idź tak przed sobą, przed światem ukryty,
    mijaj śmiało mroczne przepaście,
    w złudnych strumykach nie gaś pragnienia
    niech Cię droga łatwiejsza nie skusi,
    idź aż na Górę Przemienienia.

  3. Księżyc zmęczony ziewa,
    tęsknie jutrzenki wygląda,
    w celi wciąż klęczysz skupiony,
    w krzyżu swe życie oglądasz.
  4. Zalęknione mijają godziny,
    walczysz, nie chcesz się dać ukrzyżować,
    schodzi z nieba Matka Teresa:
    "synu, żyć to w krzyżu się schować".

    Pójdź, mój synu, w góry wysokie,
    w góry urwiste, pójdź aż na szczyty,
    w drogę nie bierz nic z sobą, idź boso,
    idź tak przed sobą, przed światem ukryty,
    mijaj śmiało mroczne przepaście,
    w złudnych strumykach nie gaś pragnienia
    niech Cię droga łatwiejsza nie skusi,
    idź aż na Górę Przemienienia.

  5. Świta, skończona walka,
    z trudem się z kolan podnosisz,
    i choć to Bóg cię pokonał
    klęskę swą radośnie głosisz.
  6. Wraca w nieba podwoje Teresa
    z Ojcem Janem radość podzielić,
    jest następny w Karmelu szaleniec,
    Boży wariat - śpiewają anieli.
  7. Pójdę, Panie, w góry wysokie,
    w góry urwiste, pójdę na szczyty,
    i nie wezmę nic z sobą na drogę,
    pójdę boso, przed światem ukryty,
    minę śmiało mroczne przepaście,
    w złudnych strumykach nie zgaszę pragnienia,
    drogi łatwiejszej szukać nie będę,
    pójdę na Górę Przemienienia.