Strona główna


Dobre teksty


UMIŁOWANIE SAMOTNOŚCI

Umiłowanie samotności i szukanie jej nie oznacza ustawicznej podróży z jednej geograficznej możliwości do drugiej. Człowiek staje się samotnikiem z tą chwilą, kiedy bez względu na swoje zewnętrzne otoczenie zdaje sobie nagle sprawę ze swojej własnej nieodłącznej samotności i widzi, że na zawsze pozostanie samotny. Od tej chwili samotność przestaje być możliwością, a staje się rzeczywistością.

Rzeczywista jednak samotność zawsze stawia nas w sprzeczności z niezrealizowaną, a nawet nie dającą się zrealizować możliwością "samotności doskonałej". Należy to jednak rozumieć właściwie: jeśli będziemy z nadmiernym niepokojem realizować materialną możność większej, zewnętrznej samotności, która zawsze wydaje się nieosiągalna, stracimy rzeczywistą samotność, którą już mieliśmy. Rzeczywista samotność zawiera zawsze, jako jeden ze swoich integralnych składników, niezadowolenie i niepewność, wypływające z konfrontacji z niezrealizowaną możliwością. To nie szalony pościg za możliwościami, ale pokorne pogodzenie się umacnia nas wobec przeogromnej rzeczywistości, którą w pewnym sensie już posiadamy, ale którą z drugiej strony jest nadal "możliwością", przedmiotem nadziei.

Dopiero, gdy samotnik umiera i idzie do nieba, widzi jasno, że owa możliwość była już urzeczywistniana w jego życiu, on jednak nie wiedział, albowiem jego samotność polegała przede wszystkim na "możliwym" posiadaniu Boga, i niczego więcej prócz Boga, z niezachwianą nadzieją.

/ Thomas Merton /