- W nocy samotnej, rozmodlonej ciszą
po falach morza, które nią kołyszą,
łódka ma płynęła.
- A gdy był pokój na morzu i niebie,
rzekłbyś, że Stwórca mówi Sam do ciebie,
lecz nagle wicher wstrząsnął głąb bałwanów
i porwał łódkę na dno oceanu.
- Potem przepastnym Swoim Wirem wchłonął
w cudowną Otchłań, Świętej Trójcy Łono,
o, już nie ujrzy nikt mnie u wybrzeży,
bom znikła w Panu, Bóg do mnie należy !
W niezmierzoności dusza ma spoczęła
w bezkresie czasu ze swoimi Trzema !
| |