Strona g³ówna


Dobre teksty


¦WIAT MILCZENIA

W duszy ludzkiej zawsze by³y sprzeczno¶ci, jednak dopiero wtedy, gdy wybrali¶my psychoanalizê zamiast milczenia, sta³y siê nieustannym i nierozwi±zalnym problemem. Naszym zadaniem nie jest rozwik³anie wszelkich sprzeczno¶ci, ale to, by¶my ¿yj±c po¶ród nich umieli wznie¶æ siê ponad nie i spojrzeæ na nie w ¶wietle zewnêtrznych i obiektywnych warto¶ci, w porównaniu z którymi okazuj± siê b³ahe.
Milczenie wiêc nale¿y do istoty ¶wiêto¶ci. W milczeniu i nadziei kszta³tue siê si³a ¶wiêtych (Iz 30,15).

Nie mia³em samotno¶ci, gdy by³a problemem. Gdy problemem byæ przesta³a stwierdzi³em, ¿e ju¿ j± posiad³em i ¿e mog³em posiadaæ je ca³y czas. Jednak problem jeszcze trwa³, wiedzia³em bowiem mimo wszystko, ¿e subiektywna i wewnêtrzna samotno¶æ, owoc wysi³ku wnikniêcia w siebie, nigdy nie wystarczy. Samotno¶æ musi byæ obiektywna i konkretna. Musi byæ uczestnictwem w czym¶ wiêkszym od ¶wiata, tak wielkim jak samo istnienie, aby¶my w jego g³êbokim pokoju mogli znale¼æ Boga.

Miêdzy sob± a rzeczami stawiamy s³owa. Nawet Bóg sta³ siê jeszcze jedn± nierzeczywisto¶ci± pojêciow± na bezpañskim gruncie jêzyka i nie s³u¿y ju¿ jako ¶rodek ³±czno¶ci z rzeczywisto¶ci±.

¯ycie samotne, w milczeniu, rozja¶nia dymn± zas³onê s³ów, któr± cz³owiek rozpostar³ miêdzy swoim umys³em a rzeczami. W samotno¶ci stajemy twarz± w twarz z samym sednem rzeczy. A jednak widzimy, ¿e nago¶æ rzeczywisto¶ci, której obawiali¶my siê, nie jest ani przedmiotem lêku, ani wstydu. Os³oniêta jest przyjazn± wspólnot± milczenia, a to milczenie bliskie jest mi³o¶ci. ¦wiat, który nasze s³owa usi³owa³ klasyfikowaæ, kontrolowaæ, a nawet gardziæ nim (poniewa¿ nie mog³y go obj±æ) staje siê nam bli¿szy, bo milczenie uczy nas poznawaæ rzeczywisto¶æ z szacunkiem, wtedy gdy s³owa je zbeszcze¶ci³y.

Je¿eli dosyæ d³ugo ¿yli¶my sami z rzeczywisto¶ci± wokó³ siebie, poszanowanie jej nauczy nas, jak wydobyæ o niej parê dobrych s³ów z milczenia, które jest matk± prawdy.

S³owa staj± miêdzy milczeniem a milczeniem: miêdzy milczeniem rzeczy a milczeniem w³asnej naszej istoty. Miêdzy milczeniem ¶wiata a milczeniem Boga. Je¿eli rzeczywi¶cie spotkali¶my i poznali¶my ¶wiat w milczeniu, s³owa nie oddziel± nas od ¶wiata ani od ludzi, ani od Boga, ani od nas samych, poniewa¿ nie jeste¶my ju¿ tak pewni, ¿e jêzyk potrafi wyraziæ rzeczywisto¶æ.

Prawda wyrasta z milczenia bytu do cichej, straszliwej obecno¶ci S³owa. Potem, zapadaj±c znowu w milczenie, prawda s³ów wiedzie nas do milczenia Boga.
Albo raczej Bóg zbli¿a siê niczym przyp³yw oceanu, zostawiaj±cy skarby niesione na fali; kiedy mowa milknie, Jego wspania³o¶æ zostaje w nas niczym blask skarbu na wybrze¿u.

/ Thomas Merton /