gdy serca zimny lód
nie czeka już na cud
czy może się coś zdarzyć
czy można wtedy żyć
o wielkich rzeczach śnić
i śmiało o czymś marzyć
żyjemy tylko raz
a serca twardy głaz
skamienia nasze chcenia
wolimy mieć niż być
a co się miało tlić
przygasa od niechcenia
rozpalaj ogień
niech we mnie płonie
ja potrzebuję Twego ciepła
rozpalaj serce
niech kocha więcej
by żadna chwila nie uciekła
gdy serca zimny lód
nie czeka już na cud
czy może się coś zdarzyć
niech lepiej czeka bo
przychodzi ogień co
nie będzie nigdy parzyć
rozpalaj ogień
niech we mnie płonie
tak tęsknię znów za jego blaskiem
rozpalaj ogień
niech lód topnieje
kamienie niech pękają z trzaskiem
od teraz zimny lub gorący
ze złotym środkiem to nie tak
po co oszukiwać się
przecież Bóg
On wszystko wie
więc modlę się
rozpalaj ogień
niech we mnie płonie
co dnia
ja potrzebuję Twego Ducha
o tak
rozpalaj serce
niech kocha więcej
co dnia
ja potrzebuję Twego Ducha