Strona główna


Humor


NAUCZYCIEL DO UCZNIA cz.1

- Szkoda, że niektóre z Was są tylko ponętne a nie pojętne.

- Polubiłem waszą klasę od pierwszego wejrzenia, ale teraz widzę, że tylko dlatego, że mam słaby wzrok.

- Nadajesz się do rozwiązywania sznurowadeł, a nie zadań z matematyki.

- Nad twoją pracą domową myślała chyba cała rodzina, bo jeden człowiek takich głupot by nie wymyślił.

- Wy, jak psy Pawłowa reagujecie tylko na dzwonki.

- Kto myśli, że od pływania sie chudnie, niech popatrzy na wieloryba.

- Wymieniłem z wami myśli i teraz mam pustkę w głowie.

- Gdy w zimie dzieci bedą lepić bałwana, to możesz być dla nich modelem.

- Oszczędzę ci chyba wrażeń związanych z przejściem do następnej klasy.

- To, że noszę okulary, nie znaczy że jestem głucha!

- Ponieważ mamy zaległości, do wojny przystąpimy później.

- Kto mi tam trzaska dziobem? Zamknij się i przejdź na odbiór!

- Dlaczego na lekcje przychodzicie w ubraniach?

- Ja tu z wami kompletnie zidiociałam.

- Jak to, nie wiesz co dostałeś? Stopień dostałeś!

- Wstań głośno i powiedz!

- Ja mam znowu okres, a wy jeszcze nie macie stopni.

- Rozróżniasz pojęcie bieguna i elektrody? Elektroda to elektroda a biegun to biegun

- Niech was gęś kopnie a świnia powachą!

- Weźcie se te kapcie do serca.

- Odwróć się klasą do buzi!

- Zaraz kogoś wyrzucę za drzwi, bo Jacek od rana rozrabia.

- Wszyscy wychodzą, reszta zostaje.

- Klasa chodzi po klasie i nie zwraca uwagi na moje uwagi.

- Na nastepnej lekcji będę latać.

- Żeby było szybciej to jedna ręką będę pisać a drugą mówić.

- Nie będę wam piąty raz powtarzać! Mówiliśmy o tym już trzy razy!

- Przypomnij mi, że mam ci wstawić tę pałę do dziennika!

- Jesteś durny aż się kurzy!

- Wyglądasz jakbyś środki toksyczne jadła.

- Gadam do was jak mur do ściany.

- A gdy już dostaniecie Nobla, nie zapomnijcie pana od fizyki...

- Ale to na za chwilę.

- Jesteście kompletne dno! Tu trzeba plutonu egzekucyjnego, żeby zrobić porządek.

- Wstań i zobacz jak siedzisz!

- Dzień bez klasówki - to dzień zmarnowany.

- Niby po cichu, ale krzyczycie.

- Spójrzcie na tej mapie na teren zakropkowany kreskami.

- W tym dniu będzie wolny dzień.

- Nie niszcz tej czaszki! Kiedyś będziesz tak wygladał...

- Mów głośniej, bo wszystko Ci w brodzie zostaje (do ucznia z brodą).

- Mówisz tak jak Zagłoba przy szatkowaniu kapusty.

- Życzę wam słonecznych i wesołych wakacji. I pamiętajcie: piłeś, nie pływaj!

- Po waszej lekcji trzeba iść na reanimację.

- Jak ty recytujesz? Nie cielęcina pała, ale dzięcielina pała! Siadaj,pała!