Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie ! Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy. A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was ! Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych ! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu.(Mt 10,7-15)
Dziwnie brzmią słowa Jezusa w dzisiejszym świecie, w którym ogólnie znana jest zasada: "Nic nie ma za darmo". A jednak każdego z nas Bóg posyła: "Idź i głoś, że bliskie jest królestwo niebieskie !". I nie zostawia nas samych z tym posłannictwem, ale hojnie wyposaża nas we wszystko, co będzie nam w pełnieniu tej misji potrzebne. Czy więc rzeczywiście posiadamy dary: uzdrawiania chorych, wskrzeszania umarłych, oczyszczania trędowatych, wypędzania złych duchów... ? Oczywiście ! Bo Bóg wciąż z troską pochyla się nad tymi, którzy potrzebują Jego pomocy. Nie zawsze musi to być spektakularny cud, bo nie o widowisko tutaj chodzi. Każdego dnia mamy możliwość oglądać i czynić cuda, tylko trzeba nauczyć się je dostrzegać.
Gdy idę odwiedzić chorego, pomóc mu, zapewnić go o swojej pamięci, aby po prostu z nim być... czyż wtedy nie dokonuje się cud uzdrowienia ? Ależ tak ! Bo ten człowiek właśnie wtedy czuje się potrzeby, zauważony, kochany. Dokonuje się coś większego niż uzdrowienie fizyczne - uzdrowienie ducha.
A wskrzeszanie umarłych ? Czy mało wokół nas jest żywych trupów ? Czy człowiek, który stracił nadzieję, wiarę w to, że będzie lepiej, .... człowiek, który nie chce już dłużej żyć... czy nie jest on jakby umarły ?
Skoro więc Chrystus daje nam nadzieję, wiarę, miłość - i daje nam je za darmo - to moim zadaniem jest je przekazywać. Dodawać otuchy, pocieszać, wspierać, budzić świat z marazmu.... wskrzeszać umarłych....
W imię Chrystusa mam oczyszczać trędowatych, przygarniać z miłością tych, których świat odrzuca. Bo Bóg kocha każdego tak samo - bez względu na to jaką łatkę przypnie człowiekowi świat. W Jego oczach wszyscy jesteśmy równi.
Wypędzanie złych duchów ? To stawianie oporu temu wszystkiemu, co złe, a co oferuje dzisiejszy świat. Wszelka magia, wróżby, horoskopy, zabobony... Mówiąc o tym wprost, demaskujemy tego który chce zawładnąć człowiekiem - szatana.
Choć każdy z nas został postawiony w innym miejscu i inne zadanie ma w życiu do wykonania, to łączy nas to, że naszą misję mamy wykonywać ZA DARMO. Nie tylko nie oczekując materialnej zapłaty - pieniędzy, podarków, nagród. Ważne jest także, by nie wiązać swojej pomocy, służby z czyjąś wdzięcznością, podziękowaniem. Łatwo jest bowiem poczuć się "supermanem" i dać się złapać w pułapkę oczekiwań... że ktoś odwzajemni... będzie wdzięczny... pełen podziwu....
To nie znaczy, że nic nie otrzymamy: "Wart jest bowiem robotnik swej strawy". Bóg jest wierny, pamięta o swoich dzieciach i sprawia, że to co daliśmy innym wraca do nas pomnożone wielokrotnie. Gdy jednak nie nastawiamy się na nagrodę i czynimy dobro bezinteresownie, radość z "zapłaty" jest o wiele większa. Bo kto nie lubi miłych niespodzianek ?
Za darmo otrzymałam - za darmo chcę dawać.
Boże, pomóż mi...
/ Anna Pyrek /