Przystąpili do Niego uczniowie i zapytali: Dlaczego w przypowieściach mówisz do nich? On im odpowiedział: Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano. Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma. Dlatego mówię do nich w przypowieściach, że otwartymi oczami nie widzą i otwartymi uszami nie słyszą ani nie rozumieją. Tak spełnia się na nich przepowiednia Izajasza: Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli: i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił. Lecz szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy ! (Mt 13,10-17)
Pierwsza myśl, która nasunie się po przeczytaniu dzisiejszej Ewangelii może być następująca: nawet Pan Bóg jest niesprawiedliwy ! Bo jak można nazwać sprawiedliwością dodawanie temu, który już ma i odbieranie człowiekowi posiadającemu mało ? Czy jednak rzeczywiście o to tutaj chodzi ?
Zostaliśmy stworzeni przez Boga na Jego obraz i podobieństwo. Każdy z nas jest więc - na mocy tego podobieństwa - dzieckiem Bożym. Ten Boży dar jest już sam w sobie bogactwem, z którego możemy czerpać w całym swoim życiu. Bogactwem, które możemy zakopać głęboko lub pomnożyć...
Jeśli idziemy za głosem Boga, wsłuchujemy się w Jego Słowa i wypatrujemy Jego znaków.... gdy staramy się je zrozumieć i wcielać w życie.... wtedy zbliżamy się do Boga. Wzrasta nasza wiara, nadzieja, miłość. I to jest właśnie to pomnażanie naszego bogactwa. Dodawanie temu, który ma.
Pan Bóg nie staje nam na drodze do poznania tajemnic królestwa, niczego przed nami nie skrywa. Nie rezerwuje tej wiedzy tylko dla "elity". Jedyną przeszkodą na tej drodze mogę być ja sama. Gdy rezygnuję z regularnej modlitwy, nie czytam Słowa Bożego, poprzestaję na tradycyjnych praktykach religijnych - bez ich pogłębienia, zrozumienia i bez wewnętrznego zaangażowania. Właśnie wtedy dobrowolnie rezygnuję z poznania tajemnic królestwa, z poznania Boga.
Tracę to, co otrzymałam...
Św. Augustyn pisał, że "niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu". Bóg codziennie na nowo wzywa mnie do nawrócenia, do pomnażania swych talentów i do wzrastania w świętości. To wyłącznie ode mnie zależy, czy podejmę wysiłek i pójdę za tym wezwaniem.
Dotknij, Panie, moich oczu, abym przejrzała...
/ Anna Pyrek /