Marzyłam, że kiedyś pojadę do Rzymu... stanę na placu Świętego Piotra...
Marzyłam, że spotkam tam Ciebie...
Tyle chciałam Ci powiedzieć...
A może po prostu chciałam spojrzeć Ci w oczy...
Dziś nie muszę nigdzie jechać...
Ty już wiesz wszystko... wiesz, że gdzieś w Polsce żyję ja...
i wiesz, że od Ciebie każdego dnia uczyłam się przeżywać swoje życie...
wiesz, że patrząc na Twoje cierpienie, uczyłam się przeżywać swoją chorobę bez skargi...
Chcę Ci powiedzieć...
Że nie będę się lękać... bo Ty pokazałeś mi, że z Chrystusem nie ma lęku...
Chcę powiedzieć...
Że będę wypływać na głębię...każdego dnia na nowo...
Bo Ty, Wielki Rybaku, przez te wszystkie lata uczyłeś, że właśnie tak trzeba...
I będę od siebie wymagać...
Bo i Ty wymagałeś od siebie... do końca... do ostatniego Amen
Wysoko ustawiłeś poprzeczkę...
Ale pokazałeś swoim życie, że świętość w dzisiejszym świecie jest możliwa...
Wspieraj mnie swoją modlitwą, bym umiała wytrwać do końca...
Módl się za mnie, bym była dobrym, mądrym teologiem...
teologiem, który głosi Chrystusa każdym słowem, każdym czynem, całym sobą...
Módl się bym była dobrym człowiekiem...
człowiekiem, który kroczy drogą świętości...
drogą, która wiedzie przez Krzyż ku Zmartwychwstaniu...
Módl się za mnie, Janie Pawle II, Wielki Święty Człowieku...
Kiedyś ja patrzyłam na Ciebie...
Teraz Ty patrzysz na mnie...
Wierzę, że się pewnego dnia spotkamy...
dlatego już nie płaczę...
tylko czekam na to spotkanie...
spotkanie w Domu Ojca...
Do zobaczenia !
Anna Pyrek