Moje teksty


NIEWIERNY (?) TOMASZ

Widzisz, Tomaszu, tak łatwo postawić się wyżej od Ciebie...
bo Ty przecież niewiernym byłeś... tym, który nie chciał uwierzyć... póki nie zobaczy... póki nie dotknie ran...

a ja ? przecież wierzę... choć nie widziałam... nie dotykałam...

tak trudno czasem pamiętać, że po Twoim wyznaniu: "Pan mój i Bóg mój", było świadectwo krwi... śmierć Twoja... męczeńska... decyzja ... i wierność jej aż po kres...

a ja ? padło już moje: "Pan mój i Bóg mój"... a ja wciąż mam chwile, gdy chciałabym widzieć... dotykać...
klękam przed Chrystusem ukrytym w Chlebie i... pragnę czuć Jego Obecność... Miłość Jego odczuwać...

***

nigdy nie zabraknie trudności, pustyń i nocy ciemnych...
zawsze będą upadki... mniejsze lub większe...
to nie ich brakiem odmierza się świętość...

świętość to wierność... wytrwanie... w decyzji raz podjętej... świadomie i do końca... z miłości...

WYTRWAĆ... słowo, które ostatnio kształtuje moją codzienność...

/ Carmelo /