Moje teksty


DWA SPOTKANIA

... dziś zbawienie stało się udziałem tego domu...

/ Łk 19,9 /

Zacheusz... bohater dzisiejszej Ewangelii... słuchając dziś jego historii, zobaczyłam jak bardzo jego postawa stanowi przeciwieństwo postawy bogatego młodzieńca...

Tamten podchodzi śmiało do Jezusa, jest pewny siebie... bo przecież od najmłodszych lat przestrzegał wszystkich przepisów Prawa... był synem Abrahama, któremu Jahwe błogosławił, darząc go wielkim majątkiem...

Zacheusz nawet nie marzy o spotkaniu z Jezusem... chce Go tylko zobaczyć, chociaż z daleka... ma świadomość własnej grzeszności... wie, że jest człowiekiem pogardzanym przez rodaków... Przecież pracował na rzecz okupanta, ściągał podatki... zajmował się tym, czym gardził każdy prawowity Żyd. Ponadto oszukiwał, wykonując swoją pracę ! On, Izraelita, okradał swoich współplemieńców. Był grzesznikiem i wiedział, że nikt nie dopuści go w pobliże Nauczyciela, o którym tyle słyszał... No i jeszcze ten wzrost. Po prostu nie było sensu się łudzić... Jedyne, co mógł zrobić, to ukryć się na drzewie i w ten sposób, pozostając niezauważonym przez nikogo, zobaczyć Jezusa.

Obaj spotykają się z Jezusem i obaj doświadczają Jego miłości. W tym miejscu obie historie są identyczne. Młodzieńca Mistrz obdarza spojrzeniem pełnym miłości. Zacheusz natomiast dowiaduje się, że Jezus przyjdzie do niego w gościnę, że właśnie jego spotka ten wielki zaszczyt przyjęcia Nauczyciela...

Jakże jednak różnią się zakończenia tych opowieści, jakże jest różna reakcja ich bohaterów. Bogaty młodzieniec odchodzi zasmucony. Nie potrafi zrezygnować z bogactwa. Nie umie rozdać swej majętności, by jako ubogi, pójść za Jezusem.

Zacheusz nie wierzy w swoje szczęście... Bycie z Jezusem jest dla niego najważniejsze. Pieniądze, które przez lata ciułał, przestają być ważne. Decyduje się rozdać połowę swojego majątku ubogim oraz wynagrodzić wyrządzone krzywdy.

Dwa spotkania... dwie postawy... dwie drogi...

Eucharystia, adoracja, Słowo Boże, brewiarz, różaniec... tyle spotkań z Jezusem...
obym nigdy nie odchodziła z nich zasmucona...

... kładę przed tobą życie i śmierć... (por. Pwt 30,19)

/ Carmelo /