do góry]
| PRYWATNIE
nie ma gdzie się schować
po otrzymaniu takiej wiadomości
w naszych miejszkaniach nie ma prywatnych kaplic
można tylko na chwilę zamknąć się w łazience
usiąść na brzegu wanny i powtarzać
Jezusie Nazareński Jezusie
to przecież nie może być prawda
|
| PRZEZ OGIEŃ
nie oddziela mnie od świata
gruby mur czy cienka ściana
tylko ogień
nie odróżnia mnie od rzeczy
oddech ani serca bicie
tylko ogień
nie zbliża mnie do człowieka
jego moja krew i ciało
tylko ogień
i z Bogiem mnie nie połączy
obłok chłodny czy powietrze
tylko ogień
|
| SZUKANIE ADAMA
jesteś
gdzie jesteś Adamie
uciekasz
chcesz się skryć przede mną
to nie przynosi ulgi
ze swojej kryjówki
możesz mnie nie widzieć
ja widzę ciebie bezustannie
to nie przynosi ulgi
synu
świat który ci dałem
kobieta jaką ci dałem
wszystkie znaki mojej miłości
ponieważ była prawdziwa
musiały być słabe
czujesz się zdradzony
byłeś po prostu wolny
pozwoliłem ci
dokonać odkrycia
samego siebie
synu
czyja jest ta klęska
|
| ODWIEDZINY
trzej
nieznajomi
młodzi
skrzydlaci
nachyleni łagodnie
w szarozłotym świetle południa
pod dębem w Mamre
zwiastujący spokojną radość
na ikonie Rublowa
nie ma namiotu
ani Abrahama
siedzicie
przed moim
domem
|
| POD WARUNKIEM
jeżeli jesteś z jego uczniów
uciekaj
jeżeli zdrajcą
nie trać czasu
jeśli Herodem
wyśmiej go jak błazna
jeżeli jesteś katem
czyń swoją powinność
jeśli Piłatem
podyskutuj nie zapomnij
umyj ręce
jeżeli
co innego jeżeli
masz mężne serce
i coś czystego pod ręką
jak Weronika
jeśli pochodzisz z Cyreny
jeśli masz silne ramiona
jeśli ci starcza odwagi
jeśli choć umiesz zapłakać
jeśliś Józefem z Arymatei
lub Nikodem
otrzymasz ciało
Jeżeli przynajmniej
potrafisz ściemnieć jak niebo
oślepnąć jak słońce przestać błyszczeć
jak skała się rozpaść
jeśli spowijesz jak całun
jak kamień ostudzisz
jak pieczęć zastygniesz
jeśli otworzy cię anioł
|
| AVILA, KLASZTOR WCIELENIA
Tu widać jasno
że Bóg jest wolny
nie trzeba mu nawet człowieka
by dać nam odczuć fizycznie
czym jest jego straszna
i niepojęta miłość
która przeszywa bezbronnych
jak ostrze w ręku anioła
i każe żyć potem na równinach suchych
pod niebem głuchym
w ciemnym milczeniu
|
| TO SAMO SŁOWO
Ojciec pisał rylcem na tablicy z głazów
Syn pisał palcem na kurzu po ziemi
Duch Święty pisał płomieniem na wietrze
moje nieszczere serce stuka
to samo słowo
Miłość
|
| AUDIENCJA
wczoraj na audiencji
jakiś chłopiec podniósł nagle obie ręce
żeby pozdrowić papieża
taki szczęśliwy ze swoją dziewczyną
szczęście przelewało się w nim
przez brzegi
stać go było
mógł z tego bogactwa
coś podarować
obdarzyć starego papieża
tym gestem
|
| WSZYSTKO
Bóg jest nie tylko w liliach
poszukaj w Biblii
jest i w kąkolu tak jak jest w pszenicy
dopóki rosną aż do czasu żniwa
w studni Jakubowem którą czerpak mąci
Samarytanki w wodzie którą Jan chrzci
w krzewie płonącym oraz w zwykłych cierniach
z których można upleść cierniową koronę
w dłoniach Mojżesza niosących zwycięstwo
w dłoniach Dawida kiedy gra natchniony
i gdy wyciąga je do Betsabei
jest i w Saulu gdy rzuca oszczepem
i w Absalomie gdy kona na drzewie
nie tylko w wielkich uniesieniach duszy
bo w zbrodniach także i wojnach i gniewie
jak wszystko w Biblii człowiek wszystek w Bogu
|
| PO POŁUDNIU
przyłączył się do nich
w drodze
zdawał się iść dalej
przez jedno popołudnie
mieli go tylko dla siebie
nawet wszechświat musiał poczekać
na punkt omega
jak korepetytor
nieznużenie
wykładał im pisma
jeszcze raz
od początku
dziś popołudniu
jeszcze raz od początku
w drodze jak zawsze
naprawdę dalej idący
nieznajomy
cierpliwy
bliski
gdy świat się zmierzcha
to ciepło w sercu
|
| PRZYPOWIEŚĆ O OJCU
Kiedy się starasz zapomnieć
pamięta
kiedy nie możesz zasnąć
czeka aż się obudzisz
kiedy nie myślisz wracać
wygląda ciebie
kiedy nie widzisz wyjścia
każe otwierać wrota
kiedy umierasz z głodu
poleca nakrywać stoły
kiedy się kulisz w łachmanie
wybiera dla ciebie szatę
gdy mówisz wstanę i pójdę
rusza naprzeciw
gdy trzesz oczy jak suche kamienie
płacze nad tobą
kiedy nie śmiesz wyciągnąć rękę
oplatują cię jego ramiona
gdy twój brat wypomni żeś odszedł
odpowie że właśnie wróciłeś
|
| KOŚCIÓŁ
żeby uzdrowić ślepca
Jezus maże mu oczy błotem
wybiera taki właśnie znak
plwocinę zmieszaną z prochem
żądnych władzy pysznych samolubnych
błoto nie żywe kamienie
bierze nas w czyste dłonie
czyni narzędziem cudu
nędzą i brudem oczyszcza świat
dotyka niewidzących białych oczu
leczy ślepego od urodzenia
|
| REWOLUCJA JEZUSA
głodni spragnieni
bezdomni obcy
więźniowie chorzy
wyklęci
oto nowa klasa Ewangelii
arystokracja Jezusa
oto jego wcielenie
na dzień sądu
najbardziej ostateczne
|
| OGRÓJEC
już objawiłem im Boga
w blasku i mocy
jeszcze objawię im człowieka
dzisiejszej nocy
ujrzą obojętność oliwek
nieruchomość świateł i cieni
doświadczą ile można nabrać sił
leżąc z twarzą przytuloną do ziemi
dam im posłuchać milczenia Boga
gdy się Go woła
zobaczą zimny blask kielicha
w ręku anioła
objawię im ostatnią prawdę
najwstydliwszą z tajemnic człowieka
nie umie być sam póki żyje
i gdy umiera
trzy razy obudzę śpiących
sercem bijącym o żebra
człowiek wzywający człowieka
żebrak
|
| SYN MARNOTRAWNY
wracam
zaledwie domyślam się domu
tak bo ta droga wspina się na wzgórze
tak bo ten kamień przy którym tak dawno
muzyka czy ją usłyszę
uczta jak przełknąć choćby kęs pieczeni
świąteczna szata nie ogrzeje wystygłego ciała
pierścień ześliźnie się z palca
wszystko przychodzi za późno
dla mnie
który odszedłem za wcześnie
który nie mam siły
otworzyć oczu
i drżąc w ciemności
czuję tylko drżący
dotyk
to objęcie
|
| LIST DO HIOBA
niebezpiecznie jest być sprawiedliwym
jak światło nocą ściągać ćmy
zwracać uwagę nieba i piekła zarazem
uważaj Hiobie
gdy szatan wyzwie Stwórcę
kiedy się staniesz przedmiotem zakładu
pozbawiony dzieci obsypany trądem
nie przeklnij Boga
przebacz Mu
był z ciebie zbyt dumny
gorzko jest ponosić tyle klęsk
gdy się wierzy w ludzi
bądź wyrozumiały
wytrzymaj
ta próba nie może trwać dłużej niż życie
nie wspominaj przeszłości
nie licz na nagrodę
jeśli możesz
zrób to po prostu
dla Niego
trochę za nas wszystkich
|
| ŁAZARZ
Co mam powiedzieć
obwąchującym
ciekawym
przy stole
na podwórku
w Betanii
Jak tam jest
Ciemno
Nie widziałem Abrahama Izaaka i Jakuba
Sprawiedliwych Proroków Sędziów Królów
ale zaraziłem się
ich milczeniem
Nie umiem mówić
Marta mówi Wdzięczność
Maria śpiewa Hosanna
Za co
Wróciłem do umierania
Będę musiał jeszcze raz
jeszcze wiele razy
Nie Nie mam żalu
warto było
ale po to tylko
żeby się dowiedzieć
że On
zanim mnie wskrzesił
płakał
ponieważ umarłem
|
| OJCZE NASZ
Ojcze nasz który jesteś także na ziemi
gdzie Twoje imię święci nie tylko modlitwa
a Twoje królestwo nie szumi w słońcu jak drzewo
lecz milczy w ciemności jak ziarno
gorzkie jak sprawiedliwość i jak świętość twarde
i na skale wschodzi wbrew nadziei
Ono wyrasta z ziemi i ono zstępuje z nieba
trudne dla nas jak wiara i niemożliwe jak miłość
która przychodzi mimo wszystko i nas woła
Spraw nich będzie ono pokusą silniejszą od chleba
i niech w nim ostatecznym kształtem stanie się Twoja wola
gdy wiara i nadzieja już przeminą
|
| POPIELEC
Pamiętaj że proch
popiół umarłej rośliny
popiół z palmy zielonej
popiół z chwały szumiącej
że proch
popiół z książki
popiół z miasta
popiół ze świata
pamiętaj człowiecze
popiół z ciała
popiół z mózgu
popiół z uśmiechu
pamiętaj
jeśliś uczniem Jezusa
który przyniósł na ziemię
ogień pamiętaj
musisz się spalić
|
| GDYBY
gdyby nie rana z boku
skądżebyś wiedział
gdyby nie ciemność wokół
kogoś byś widział
gdyby nie cisza głucha
po co byś wołał
gdyby nie blizna na sercu
jakbyś pamiętał
|
| PRZEJŚCIE
tędy może przechodził anioł
bo progi ociekają krwią
baranków i pierworodnych
tędy chyba przechodził anioł
powietrze drży od płomienia
gorące tchnienie pozwijało liście
anioł pewnie tędy przechodził
balkony załamały dłonie
niebo przez okna patrzy w pustkę
ciężko przechodził ten anioł
bo powalone jest miasto
skruszone mury i baszty
tak - to musiał być anioł
moje serce leży w popiele
|
| NIM SIĘ TO STANIE
pozwól mi zerwać tę różę
zanim zerwie się burza
pozwól ugryźć chleb
zanim się stanie kamieniem
pozwól pochwycić garść ziemi
nim zacznie płonąć i parzyć
pozwól m i spojrzeć na słońce
nim się osypie popiołem
pozwól dotknąć ustami policzka
nim błyśnie spod niego kość
|
| DROGA
Ty jesteś
ale i ja jestem drogą
kiedyś gładką
teraz wyboistą
przeszło przez mnie tylu ludzi
niektóre stopy dotykały mnie lekko
inne deptały twardo
Ty ciągle przeze mnie przechodzisz
jestem drogą Twojej nadziei
jestem Twoją drogą
jestem Twoją drogą trudną
znaczoną jagodami ciemnej krwi
z wytartą w kurzu poszarpaną bruzdą
kiedy upadasz przeze mnie
wtedy jesteśmy najbliżej
czuję jak bije zmęczone serce
zanim się zdążysz poderwać
żeby iść dalej we mnie
jestem Twoją drogą krzyżową
jestem Twoim skrzyżowaniem drogą
|
| STUDNIA
dziękuję że tego wieczora
zdjąłeś z moich warg kamień
który zamyka mi usta
że mogłem przemówić do ludzi
że znowu napisałem wiersz
że nie wyschło we mnie źródło
którego strzeże kamień
mocniej czuję ciężar kamienia
niźli obecność źródła
które we mnie gdzieś głęboko bije
nieme póki ktoś nie podejdzie
i nie odwali kamienia
właśnie nadchodzi Rachela
młody Jakub odsuwa kamień
z ust studni i całuje usta Racheli
a płacząc głośno ze szczęścia
budzi źródło
przywraca mu głos
|
| DROGA KRZYŻOWA
nic dziwnego
że co chwilę upada
nie ma chwili
żeby nas nie dźwigał
czasem ktoś się rozpłacze
jest wtedy jeszcze ciężej
chustą twarz obetrze
patrzy ze zgrozą w odbicie
czasem krzyż podeprze
jest mniej samotny w męce
raptem zakrzyknie obok
zagłuszy na chwilę pulsowanie krwi
obok podobne krzyże
umiera między innymi
pomiędzy dobrym i złym
jak każdy z nas rozpięty
|