Moje teksty


TAJEMNICE RADOSNE

I. Zwiastowanie NMP

Raduj się, Maryjo ! Znalazłaś bowiem łaskę u Pana... Tak, właśnie Ty, przed wiekami zostałaś wybrana na Matkę Zbawiciela. I oto teraz, bez grzmotów i błyskawic, bez szumu i znaków na niebie... ale w ciszy serca Bóg zstąpił do Twojego łona. Twoje "tak" otworzyło nam bramy nieba, gdyż dzięki Tobie Zbawiciel nasz przyszedł na ziemię. Uniżył się, stając się człowiekiem, abyśmy wszyscy zostali wywyższeni i dostąpili kiedyś chwały nieba.

obym zawsze odpowiadała "tak" Bogu... abym zawsze pełniła Jego wolę, by Zbawiciel mógł działać także przez mnie...



II. Nawiedzenie św. Elżbiety

Nie skupiłaś się na sobie, Maryjo. Nie oczekiwałaś zaszczytów, choć tak bardzo zostałaś wyróżniona... choć zostałaś wybrana spośród wszystkich kobiet na ziemi... Ty myślałaś o innych, o słabych i potrzebujących... i ufałaś, że nic złego nie może się stać, skoro Bóg jest z Tobą, skoro w Twoim łonie zamieszkał Emmanuel... Wyruszyłaś więc w drogę do Elżbiety... By pomóc Tej, która także spodziewała się dziecka... Jakże wspaniałe było to spotkanie. Spotkanie, którego reżyserem był Duch Święty... Spotkanie Matki Pana i tej, które zrodzić miała ostatniego proroka Starego Testamentu. Spotkanie Mesjasza i tego, które miał się stać głosem Wołającym na pustyni...

obym umiała nie myśleć o sobie, a zawsze spieszyła z pomocą tym, którzy tej pomocy potrzebują... obym dawała się prowadzić Duchowi świętemu...



III. Narodzenie Jezusa

Narodził się... Król Wszechświata narodził się w skrajnym ubóstwie. Wybrał lichą stajnię, żłób i towarzystwo zwierząt. Nie było ludzkich wiwatów, za to były fanfary niebieskie i zastępy aniołów. Nie było luksusu, ale była miłość tych, którzy Go otaczali. Bóg stał się człowiekiem... stał się jednym z nas... I już pierwszego dnia zjednoczył się z nami w bólu i trudzie życia... Stał się Bratem słabych, pogardzanych i odtrąconych przez ludzi. Stał się towarzyszem ubogich.

obym zawsze umiała dostrzec Go w każdym słabym, ubogim, odtrąconym przez ludzi...



IV. Ofiarowanie w świątyni

Ofiarowanie, oddanie... to zgoda na utracenie... zgoda na związany z tym ból, cierpienie... Ofiarowałaś Go, Maryjo. Zgodziłaś się na miecz boleści... Mogłaś Go zatrzymać dla siebie... ale wiedziałaś, że nie przyszedł On tylko dla Ciebie... że przyszedł na świat dla każdego człowieka, dla nas wszystkich... Dałaś Go więc nam. Ofiarowałaś Go... a wraz z Nim ofiarowałaś samą siebie... dałaś swoje życie Bogu... dałaś je nam...

obym umiała tracić, ofiarować swoje życie... Bogu i ludziom... bez względu na to, ile to będzie kosztowało...



V. Znalezienie w świątyni

Zgubił się ? Nie... odnalazł swój Dom... Dom Ojca... Pozostał w Świątyni, wśród tych, którzy wsłuchiwali się w Głos Ojca, w Słowo... został wśród dzieci Izraela, wśród uczonych w Piśmie... A Ty, Maryjo... szukałaś Go z lękiem... Pewnie w sercu zapytywałaś wielokrotnie: czy to już ? czy to spełnia się proroctwo Symeona o mieczu boleści ? Matka, szukająca swego dziecka, przeżywa straszne chwile... I te chwile stały się Twoim udziałem... początek boleści... jakby wstęp do tajemnic bolesnych Twego życia.

obym umiała wraz z Maryją przeżywać chwile trudne, chwile rozterek i cierpienia... obym umiała szukać Jezusa i odnajdywać Go w Domu Ojca, w Słowie, we własnym sercu...



/ Anna Pyrek /