Płacz, ale nie odchodź. Powołałem każdą z was i każdego z was do cierpienia.
Na krzyżu moim jest dużo miejsca: męcę mojej wiele jeszcze nie dostawa. Chodźcie.
Trzeba wam dać obumrzeć wszystkiemu, co nie jest Mną.
Wiem, że się rwiecie. Bojowaniem jest wasz żywot. Ale musicie także wiedzieć, że w was jest ziarno moje i chcę, byście temu ziarnu pozostali wierni.
Nieście mój krzyż. Rozdzierajcie serca o długie gwoździe miłości.
Bądźcie życiem w pustce, a śmiercią wśród życia. Bądźcie inni niż wszyscy.
Chociażby was to kosztowało krew i ból. Choćbyście dla mnie pogrzebali miłość ziemską.
Bowiem nie wyście mnie wybrali, ale to ja was wybrałem...
/ Jan Dobraczyński, Najeźdźcy /