Dziękczynienie i uwielbienie przynależą wzajemnie do siebie. Różni je tylko mały szczegół: uwielbienie w Starym Testamencie ma swój początek w wielkości i majestacie Boga, przede wszystkim w przyrodzie. Dlatego jest często takie poetyckie. Dziękczynienie natomiast wychodzi od faktów: stworzenie, wielkie dzieła Boże wobec Jego ludu.
Dziękczynienie, które mamy tutaj na myśli, nie jest tylko jakimś słowem podziękowania za coś, co otrzymaliśmy po modlitwie w tej intencji, ale wdzięcznym rozpoznaniem tego, co Bóg w swojej wolnej miłości wyznaczył nam i w nas urzeczywistnił. To dziękczynienie uwalnia nas od nas samych. Ono może nas do tego stopnia wyzuć z własnego "ja", że będziemy wdzięczni za wszystko, co Bóg czyni, nawet jeśli bezpośrednio nas nie dotyczy, a nawet wdzięczni będziemy za wszystko, kim On jest, wdzięczni za Niego samego. "Dzięki Ci składamy, bo wielka jest chwała Twoja".
Takie dziekczynienie znamionowało modlitwę Jezusa.
Wystąpienia Jezusa prowadziły zwykle do tego, że lud zaczynał wychwalać i dziękować Bogu. Trudno byłoby to wyjaśnić, gdyby Jezus sam nie był żywą chwałą Ojca.
Istnieją jednak również i konkretne świadectwa o dziękczynnej postawie Jezusa wobec Ojca. jezus oczekiwał, aż dziesięciu trędowatych, których uzdrowił, wyrazi swoją wdzięczność Bogu, i jest zawiedziony, kiedy tylko jeden z nich powraca, "aby oddać chwałę Bogu" (Łk 17,18). W opowiadaniach o cudzie rozmnożenia chleba wyraźnie jest powiedziane, że Jezus dziękował Bogu (Mk 8,6; Mt 15,36). Po ostatniej wieczerzy Jezus wyśpiewuje pieśń chwały razem z uczniami, zanim uda się na Górę Oliwną (Mt 26,30).
Ewangelie zachowały liczne dłuższe modlitwy dziękczynne wypowiedziane przez samego Jezusa. Mamy trzy paralelne teksty: rozradowanie się Jezusa w Duchu, Jego modlitwa dziękczynienia przy grobie Łazarza i modlitwa podczas wieczerzy.
1. Modlitwa radości Jezusa w Duchu występuje tak u Mateusza, jak i u Łukasza. "W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym", czytamy u Łukasza (10,21). Jezus wyraża swoją radość i wdzięczność za prostych, nieuczonych ludzi (u Mateusza dotyczy ona Apostołów, u Łukasza zaś tych wszystkich, którzy przyjęli Dobrą Nowinę), którzy nigdy nie mieli okazji czytać czy studiować Pisma, a pojmują tajemnicę królestwa Bożego. Już w błogosławieństwach Jezus głosił przychylność i miłość Ojca do maluczkich. Tutaj czyni to samo, ale w formie modlitwy dziękczynienia.
2. Dziękczynna modlitwa przy grobie Łazarza (J 11,41-42). Tutaj jest inna sytuacja. Umarł przyjaciel, a jego odejście wywołuje tak wielki smutek, że nawet Jezus płacze. Płacze, choć wie, że wskrzesi Łazarza do życia. Śmierć, tak jak się jawi po grzechu pierworodnym, głęboko dotyka człowieka. Jezus chce dzielić się z nami.
Kiedy odsunęli z grobu kamień, Jezus wznosi oczy ku niebu i mówi: "Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał" (11,41-42). Jezus modli się głośno, aby cud przypisano Ojcu, a nie Jemu. Panuje tak wewnętrzna relacja między Jezusem i Ojcem, że Jezus z góry jest pewien, że będzie wysłuchany. Ojciec zawsze Go wysłuchuje. Nigdy nie modli się o coś, czego by nie otrzymał.
Na krzyżu wiedział, że mógłby poprosić Ojca o cały zastęp aniołów, aby Go uwolnili, ale nie uczynił tego. To może nas wiele nauczyć ! Bóg nie zmusza nas do ofiarowania wszystkiego, ale sami możemy to wybrać ze względu na innych. Zrezygnować i ofiarować - to modlitwa wcielona w praktykę w najwyższym stopniu.
O co właściwie modli się Jezus ? Możemy to wyczuć, czytając całą opowieść o Łazarzu. Ta historia nie ogranicza się do Betanii, ale wykracza daleko poza granice tej wioski. Jezus chce być dla wszystkich ludzi "zmartwychwstaniem i życiem" (11,25). Dziękuje dlatego, że Ojciec z Nim pokonuje śmierć w absolutnym tego słowa znaczeniu.
Ten epizod pozwala nam wyczuć coś z tego, co przepełniało Jego serce, kiedy to o zmierzchu albo późnym wieczorem, albo pośrodku nocy modlił się na górze.
3. Modlitwa podczas wieczerzy. Cała wola i życiowa moc Jezusa, całe bogactwo Jego miłości koncentruje się i skupia w modlitwie eucharystycznej. A jest ona modlitwą dziękczynienia. Wieczerzę paschalną charakteryzuje podwójna modlitwa dziękczynienia wypowiadana nad chlebem i winem. Całe misterium eucharystii opiera się na dwóch modlitwach dziękczynnych.
Jaka była treść tej modlitwy ? Rytuał przewidywał, aby gospodarz, przewodnicząc wieczerzy i stojąc z chlebem w prawej ręce (albo z kielichem wypełnionym czerwonym winem), wypowiadał modlitwę, w której dziękował Bogu za wyzwolnie przodków z niewoli egipskiej. Zapewne Jezus w swojej modlitwie czynił aluzję do wyjścia z Egiptu, ale to wyzwolenie było dla niego tylko znakiem prawdziwego wyzwolenia, które miał ofiarować swojemu ludowi.
Jezus, dziękuje Ojcu za ten chleb, swoje własne ciało, i za wino, swoją własną krew, które mają dać życie wszystkim tym, których powierzył Mu Ojciec. Podobnie jak przy grobie Łazarza, Jezus dziękuje za to, że może być zmartwychwstaniem i życiem dla świata. Dziękuje za wszystko, co w ten sposób może uczynić dla Ojca: za to, że może pośredniczyć w niesieniu orędzia Ojca (J 17,8), że może objawić Jego imię (17,6), że może spełnić to dzieło, które Ojciec dał Mu do wykonania (17,4).
Znamienne, że Jezus dziękuje Ojcu za coś, co stanie się Jego klęską. Dziękuje Ojcu, za to, za co zapłaci życiem. Krew wypełniająca kielich jest krwią wylaną kilka godzin później na krzyżu. Jezus dziękuje za swoją śmierć, która da życie światu.
Kiedy czasami mamy trudności z dziękowaniem Bogu za w s z y s t k o, przypomnijmy to sobie. Wielka ofiara życia złożona Ojcu jest d z i ę k c z y n i e n i e m. Jezus dziękuje z całego swego serca, całym ciałem i całą swoją krwią. Chce, abyśmy w swoim wnętrzu głęboko, jak to jest tylko możliwe uczestniczyli w Jego dziękczynieniu Ojcu. Dlatego, aby nas z Nim związać, daje nam "eucharystyczne wino" (okreśenie pochodzi od św. Justyna, ok. 100-165 roku), które przenika całą naszą istotę.
Na krzyżu Jezus jest eucharystycznym dziękczynieniem nie poprzez słowa, ale całą swoją Osobę. Tam dokonuje się dziekczynienie Jego życia. Trwożliwe wołanie "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił ?" (Ps 22,2) jest wstępem do wielkiego dziękczynienia, sformułowanego w drugiej części psalmu (Ps 23-32). Nigdy w czasie swego ziemskiego życia Jezus nie był tak bardzo sobą, jak na krzyżu. Tam odzwierciedla się w ostateczny sposób dar Syna z siebie dla Ojca. My, stworzeni na obraz Syna, nie mamy innej drogi dojścia do spełnienia, jak uczynić to, co On: całkowicie wydać siebie, w dziękczynieniu za dar m o ż l i w o ś c i czynienia tego oraz dar, jakim jest przyjęcie przez Ojca tego, co dajemy.
/ Wilfried Stinissen, Panie, naucz nas modlić się. Ko modlitwie milczenia /