Rozważania


WYMOWNE MILCZENIE

Istnieje takie milczenie, które nie jest brakiem słów, przeciwnie, jest tak pełne głębi, że słowa nie potrafiłyby jej sprostać.

To milczenie, które miał na myśli św. Ignacy Antiocheński, pisząc: "Lepiej przystawać z milczącym, lecz kimś, niż z gadułą, który jest nikim". Słowa mogą wyrażać rzeczywistość i mogą ją fałszować, mogą odsłaniać i mogą maskować, mogą intensyfikować relacje i je blokować. "Wszystko ma swój czas (...) czas milczenia i czas mówienia" (Koh 3,1.7). Tak jest w naszych relacjach międzyludzkich, tak samo i w relacji z Bogiem.

Jednak w relacji z Bogiem milczenie odgrywa szczególnie ważną rolę. Dobrze jeśli nasza odpowiedź w miarę możliwości przystaje do tego, w jaki sposób Bóg zwraca się do nas. Wiemy, że Boże słowo wypływa z milczenia: "Jedno Słowo wypowiedział Ojciec, którym jest Jego Syn i to Słowo wypowiada nieustannie w wieczystym milczeniu; w milczeniu też powinna słuchać go dusza". Oczywiście, że Bóg używa wielu słów, kiedy w Biblii mówi do nas "na sposób ludzki", ale Jego mowa w milczeniu osiąga swój szczyt. Milczenie Ukrzyżowanego jest najmocniejszym słowem Boga. Tam w milczeniu krzyża, objawia całą swą chwałę. Kiedy na kolanach, w ciszy, słuchamy u stóp krzyża, zostajemy przemienieni jego milczącym językiem.

Kto gorliwie słucha Boga, rozpoznaje ten milczący język w licznych słowach Biblii. "Kto rzeczywiście posiada słowa Jezusa, potrafi również słuchać Jego milczenia". W słowie odkrywa jedyne Słowo. Poza słowami wyczuwa milczenie, z którego słowo wypływa i rozumie, że to milczenie można usłyszeć, tylko samemu milcząc, i że milczenie najlepiej je zachowuje.

"O wiele więc korzystniej będzie ogołocić te władze [władze duszy], pogrążyć je w milczeniu i ciszy, aby Bóg do nich przemawiał", pisze św. Jan od Krzyża. Pisze też:

Wypada bowiem, by otrzymujący, chcąc przyjąć i zachować to, co mu dają, upodobnił się sam do tego, co otrzymuje, a nie odróżniał się od tego. (...) dusza musi być całkowicie wyniszczona w swych działaniach naturalnych, wyzuta z nich, wolna, spokojna, cicha i pogodna na sposób Boży. Zachodzi tu podobieństwo z powietrzem, które im jest czystsze od mgieł, spokojniejsze i bardziej przejrzyste, tym je więcej prześwietla i ogrzewa słońce. (...) musi być wolna i wyzuta ze wszystkiego, bo jakakolwiek myśl, rozważanie, czy upodobanie, na którym by się chciała oprzeć, przeszkadzałoby jej, niepokoiło i rozpraszało w tym głębokim milczeniu, jakie winna zachować w swych zmysłach i w duchu dla usłyszenia głębokich i delikatnych słów, które mówi Bóg do jej serca w tej ciszy, jak to sam wyraził przez Ozeasza (Oz 2,14). W największym więc spokoju i uciszeniu winna bacznie słuchać, co mówi do niej Pan Bóg, podobnie jak Dawid (Ps 84,9), gdyż pokój przemawia w samotności.

Jeżeli na zwracanie się Boga do nas nie potrafimy odpowiadać inaczej, jak tylko potokiem słów, nigdy nie zrozumiemy tego, co chce nam powiedzieć. Jego słowa mają wymiar, który możemy odkryć tylko w milczeniu. Każde słowo Boga ma swój oddźwięk. Jeśli utopi się je w hałaśliwej odpowiedzi, straci się to, co najistotniejsze.

Dlaczego tak boimy się milczenia ? Może dlatego, że Bóg za bardzo się zbliża, kiedy milczmy. Milczenie jest wyrazem misterium Boga. Kiedy milczymy, to świadomie czy podświadomie nawiązujemy kontakt z tym misterium. Przez ten kontakt nasz sposób życia i postępowania zostaje zrelatywizowany i postawiony pod znakiem zapytania. Wiele z tego, co robimy, nagle wydaje się nam śmieszne i bez sensu, rzeczy, które uważaliśmy za ważne, jawią się teraz jako błahe. Milczenie zaprasza do przeorganizowania naszego życia, a tego się lękamy.

Zazwyczaj w czasie rekolekcji, na których jest obowiązek zachowania milczenia, pojawia się wewnętrzny chaos. Jest on znakiem, że dawne życie straciło swoje znaczenie i coś nowego chce sobie utorować drogę, Kto zdecyduje się przejść przez ten lęk, powoli zauważy, że milczenie nie jest zagrożeniem, lecz płaszczem ochronnym. Zrozumie, że misterium Boga, które odnajduje w milczeniu, jest jego domem.

Uczeń przychodzi do swego mistrza i mówi: "Dziękuję, że nauczyłeś mnie modlitwy ! Teraz to potrafię, słowo łatwo przychodzi, tak samo uczucia". Mistrz pyta: "Co Bóg powiedział Ci na modlitwie ?" Uczeń patrzy niezdecydowany i wzrusza ramionami. Mistrz mówi mu: "Uczyń swoje slowo milczeniem, a Jego milczenie stanie się słowem".

Nasze wielomówstwo często uniemożliwia Bogu bycie zrozumiałym. Jednak jest możliwe, aby człowiek już za życia - znam taką osobę - ugruntował swoją duszę w głębokim wewnętrznym milczeniu. Milczenie to sprawia, że takiej osobie nic nie może przeszkodzić. Jeżeli sama musi mówić albo kiedy inni wokół niej hałasują, ile tylko się da, jej dusza pozostaje spokojna. Jakaż wolność ! Może mówić, milczeć, płakać, śmiać się, nic nie odbiera jej milczącego pokoju, w którym Bóg się jej objawia.




/ Wilfried Stinissen, Panie, naucz nas modlić się. Ko modlitwie milczenia /