Rozważania


ZAMIESZKAŁ MIĘDZY NAMI

Czy Ewangelia jest rozsądna ? Czy można znaleźć w niej tajemnicę ? Czy Jezus, gdy przyszedł na ziemię, On Wszechmocny, On Miłość, nie mógł uzdrowić wszystkich chorych, nakarmić wszystkich ubogich, uleczyć wszelkie rany, wskrzesić wszystkich zmarłych ?

Dlaczego tego nie zrobił ? Czemu zostawił świat taki, jakim go zastał, potrzebujący, cierpiący, niesprawiedliwy, zły ?

Wskrzesił Łazarza, córkę Jaira i syna wdowy z Nain, to prawda, ale tylko po to, żeby pokazać, iż nie ma zamiaru wskrzesić pozostałych, a było ich przecież wielu. Uzdrowił, owszem, wielu, ale po to, by przy najbliższej okazji zachorowali ponownie, co często się zdarza ludziom na ziemi.

Nie, sprawy nie mają się tak, jakby chciał tego ludzki zdrowy rozsądek. Pozostaje, czy nam się to podoba, czy nie, wielka i mroczna tajemnica, którą jedynie wiara może rozjaśnić, i to światłem nie z tego świata, potrzebującym bacznych i przenikliwych oczu, by można było z niego skorzystać.

Tajemnicą jest sam Jezus. Nieskończona miłość Boga stała się w Chrystusie człowiekiem, który "zamieszkał wsród nas". Zawsze, ale zwłaszcza dwa momenty tego "zamieszkania wśród nas" są rzeczywiste w ich oślepiającej piękności: Betlejem i Kalwaria.

Nigdy Jezus nie był tak bardzo człowiekiem, jak w tych dwóch sytuacjach, ponieważ bezsilność i cierpienie są najważniejszym dziedzictwem człowieka na ziemi jako stworzenia i jako grzesznika.

Jezus staje obok człowieka i uczy go żyć bezsilnością i znosić ból z miłością w miłości.

Jezus przechodzi obok człowieka, pogrążonego w swojej nędzy lub umęczonego cierpieniem. Miał tysiące sposobów, by mu pomóc, lecz wybrał najtrudniejszy, najradykalniejszy: naśladowanie go, zajęcie jego miejsca, upodobnienie się do niego na ile tylko potrfił: "Stał się podobny do człowieka we wszystkim oprócz grzechu".



/ Carlo Carretto, Myśli na każdy dzień /