Pewien mistrz zgromadził swoich uczniów i zapytał ich: "Co jest początkiem modlitwy - jak rozpoczyna się modlitwa ?".
Pierwszy odpowiedział, że rozpoczyna się "w p o t r z e b i e. Kiedy bowiem znajduję się w potrzebie, to w naturalny sposób zwracam się do Boga".
Drugi odparł: "w r a d o ś c i. Kiedy bowiem się raduję, moja dusza wyzwala się z zagubienia i ciasnego domu zatroskania i wznosi się do Boga".
Trzeci rzekł: "w c i s z y. Bowiem kiedy wszystko we mnie milczy, Bóg może przemawiać".
Czwarty powiedział: "W g a w o r z e n i u d z i e c k a. Dopiero bowiem kiedy staję się jak dziecko, gdy nie wstydzę się gaworzenia przed Bogiem, On jest wielki, a ja zupełnie mały, a wówczas wszystko jest dobrze".
Mistrz odpowiedział:
"Wszyscy daliście prawidłową odpowiedź, jednak jest jeszcze jeden początek, a on jest wcześniejszy od tych przez was wymienionych. Modlitwa zaczyna się u Boga samego. To On zaczyna, nie my".