Rozważania


OGOŁOCENIE

Ogołocenie - słowo bezlitosne i szorstkie - obwieszcza najpiękniejsze dzieło Boże, które powstaje jak rzeźba pod bezlitosnym dłutem boskiego rzeźbiarza. Ogołocenia nie da się osłabić ani upiększyć słowem banalnym. Pomimo wszelkiego sprzeciwu zdrowego rozsądku , piętrzących się trudności w wyjaśnianiu, jest ono nieuchronnie śmiercią duchową, nieodwołalną, boską, wymuszoną, błogosławioną.

Wypowiedziane słowo ogołocenia sięga i wyraża tajemnicę uniżenia, tajemnicę krzyża, jego bezprecedensowe zwycięstwo pośród wszystkich spraw ludzkich. Nagość ta jest największym dziełem Boga pod słońcem, dziełem łaski, dzieleni jedynej wąskiej ścieżki i ciasnej bramy, węższej i ciaśniejszej niż ludzkie myślenie i możliwości (por. Mk 7, 14). Dramat oczyszczenia, z zewnątrz i wewnątrz gorzki i trudny, staje się radością zachowania całego człowieka dla Boga. Ogołocony, zupełnie nagi, wypalony żarem oczyszczenia, uczy się na powrót, co znaczy miłować Boga całą swą mocą.

Oczyszczenie nic jest rezygnacją z jakichś wartości,, wycofaniem się z pewnych przestrzeni życia czy przełamywaniem odruchów zamykających w egoizmie, ale śmiercią, zaślubinami z eschatonem, gdzie nie ma nic poza czystym oczekiwaniem. Oczyszczenie dotyka całej sfery ludzkiej, aż do korzeni, razi swym płomieniem wszędzie tam, gdzie człowiek czuje się u siebie, gdzie chciałby brać, odzyskiwać siebie, siebie potwierdzać. Nagość bez Boga przekształca się w nagość dla Boga. Oczyszczenie jest całkowitym, bezwarunkowym zaprzeczeniem człowieka naturalnego, doczesnego. Rodzaj pustki najbardziej dojmujący, czas bez pocieszenia. Wszystko poznane, kochane, zostało utracone, absolutnie wszystko, co było przyodziane chwałą przemijającą. Na dnie tego absolutnego oczyszczenia objawia świętość - sam Bóg. Wewnętrzna pustka jest drogą zwycięstwa, jak puste dzbany Gedeona, które potłuczone ujawniły wewnętrzny ogień (Sdz 7, 20).

Oczyszczony do nagiej istoty człowiek - to świetność Boga przychodzącego. To Bóg wybiera jak za Gedeona zaledwie garstkę, która zwycięża potężne wojsko. Taka jest właśnie tajemnica małości, uzbrojonej w waleczność boskich zastępów.

W oczyszczeniu objawia się czystość absolutnej prawdy. Pojawia się jak fala, w nadmiarze przychodzenia, którego nie można oganiać. I aby przyjść, nadejść w pełni, musi rozwalić wszystkie fasady, za którymi chroni się człowiecze kłamstwo i ojciec wszelkiego kłamstwa.

Nagie, bezbronne istnienie, przetopione w tygle Bożej miłości, przechodzi przez istotową samotność. To jedno z najdramatyczniejszych doświadczeń. Samotność ta jest umęczeniem, agonią na krzyżu opuszczonego przez wszystkich Chrystusa, wołającego w dzień załamania się historii: Boże mój, czemuś Mnie opuścił (Mt 27, 46),

Nagość odsłonięta i pozostawiona, nagość niezaspokojona, otwarta, jest wołaniem Boga o okrycie, Jest żywym płomieniem, jedynym prawem istnienia; jest wolnością czystego serca, które nie przylega do napotkanych wartości, doczesnych czy wiecznych, ale nagie oczekuje tylko jednego - samego Boga. W nagości mistycznej Bóg dokonuje zaślubin. Całkowicie nagiego całkowicie zdobywa i całkowicie bierze w posiadanie. Nagość staje się chwałą człowieka, rozkoszą wolności.