Rozważania


UKRYCIE ODKUPIONE

W Edenie, w czas przechadzającego się Boga, człowiek grzeszny skrył się pośród drzew ogrodu (Rdz 3, 8). Bardzo sugestywna jest analogia człowieka ukrytego za drzewami swoich lęków. To przeklęte ukrycie znaczyło: nie chcę już żyć dla Boga, muszę się przed Nim ukryć. Ukrycie przeklęte przestaje być dla Boga. Człowiek chce się ukryć, bo swój kult odwraca od Pana, szuka innej chwały. Ukrycie przeklęte nie ogląda dni prawdy.

Ukrycie również zostało odkupione. Na jednym z tych drzew, za którymi ukrywał się Adam, zawisł Chrystus przybity tym samym lękiem, który wyprowadził pierwszych ludzi chyłkiem z Edenu. Umierał tak blisko, na drzewie lęku. Człowiek nie miał już gdzie uciekać, za co się schować. Lęk człowieczy został przybity.

Odkupione ukrycie służy Bogu, bo On sam ukrywa dobro w ogrodzie łaski. Odkupienie w ukryciu odpowiada zasadzie wielkiej dyskrecji działania Bożego. Bóg odsłania przed ludzkimi oczyma jedynie tyle, ile musi. Dlatego ukrywa przed Izraelitami narodziny Syna, ukrywa Jego bóstwo tak bardzo, że nawet szatan rozzuchwalił się zadając mu śmierć poprzez ludzką nienawiść. Zabijając nieśmiertelnego, zanurzając swą ofiarę w otchłani, sam został śmiertelnie ugodzony i utracił swą zdobycz.

Ukrycie jest sposobem życia duszy pobożnej. Sam Pan wyciąga na pustynię, by uczyć swego piękna i mocy, usuwa człowieka od ludzi i sytuacji. Stało się ono drogą duchową, drogą pokory. Ukrycie aż do granic zgorszenia, do bezgranicznej hańby na drzewie krzyża.. Błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy (Mt 11, 6). Jedynym drzewem, za którym można się schować, które ocala od lęku, jest właśnie krzyż. Czy można się ukryć w głębi krzyża? Czy można się ukryć w głębi Chrystusowego cierpienia? Bóg dał Syna, ukrywając Go w człowieku, ukrywając Go w ludzkiej historii. Wywyższony w bezgranicznej hańbie śmierci krzyżowej Chrystus, tę historię ukrywa w swoim sercu. I mówi z głębi ukrycia, zasiadając po prawicy Ojca: Nie kładź pieczęci na słowa... bo chwila jest bliska (Ap 22, 10).

Logika ukrycia zawarta zwłaszcza we wniebowstąpieniu i w Eucharystii, tryska czasem odkupionym. Jest ukrycie, które zbliża do Boga, gdyż jest błogosławione. To ukrycie w głębi swej izdebki, by mówić do Ojca, który jest w ukryciu (Mt 18, 6). Tego ukrycia uczy Chrystus, gdy podczas swego życia oddala się na czas modlitwy.

Chrystus ukrywa się również przed gniewem ludzi, gniewem, z którym miał być zrzucony z góry w Nazarecie (Łk 4, 29). Nie odwołuje się do boskiej mocy, ale odsłania nową logikę. Ukrycie jest reakcją na pogardę tych, którzy nie potrafią przyjąć ani prawdy, ani świętości.

Ukrycie jest wędrówką do boskiego Jestem, które rozpościera się nad ludzkim nieistnieniem. Ukrycie zaprasza do tajemnic, do kosztowania. Może czasem je zakwestionować myląca fasada obecności, ale taka "krzycząca" obecność jest jedynie zamieszaniem. Ukrycie szanuje tajemnicę niedopełnienia, a przywołuje delikatne pragnienie, które wzrasta i staje się przyciąganiem Boga, Wtedy oznacza ono ukrycie wewnątrz losu Boga, który rezerwuje wszystkie formy obecności dla siebie. Człowiek ukrywa się z rozmiłowania, by nie rozpraszać swej obecności. Ukrycie odkupione nie jest więc zaprawione lękiem spotkania, ale niejako zbieraniem siebie dla Niego. Drzewa rajskie były świadkami bankructwa człowieka pozornego, upadłego; drzewo krzyża rzuca natomiast cień na ludzki los, wyprowadzając go zalęknienia, wywyższając go w Chrystusie.

/ M. Zawada OCD /