Tak, przekujemy nasze miecze na lemiesze, a włócznie na sierpy. Marzenia ?
Tak, marzenia, ale takie, które dają życie, napełniają odwagą, uwalniają nas od wątpliwości egzystencjalnych, które są naszym prawdziwym grzechem, i proponują nam inny świat, świat, który jest wewnątrz nas i który, jeżeliby to od nas zależało, natychmiast byśmy zrealizowali.
Kto bowiem może twierdzić, iż ten, który "uczynił niebo i ziemię" (Ps 134,3), nie ma tych samych idei, takich samych pragnień jak my ?
Albo kto może mówić, że to nie On wyrył w naszych sercach to marzenie, iż nie podsunął nam go, że nie wskazał nam, co należy robić, żeby go rzeczywiście zrealizować, że nie mówi, iż będziemy w stanie tego dokonać... że nie nadejdzie ta chwila. Tak, nadejdzie...
Mesjańskie marzenie jest zapowiedzią rozciągniętą między niebem a ziemią, jest mostem pomiędzy brzegami, drzewem na twej ścieżce ku Absolutowi.
Natchnienie pochodzi z daleka, ale to ty nim żyjesz.
Dane ci zostało jako zapowiedź, ale to ty masz się nad nim zastanowić; pochodzi z drugiego brzegu, ale na twoim masz je zrealizować.
Sądzę, że jesto to Boży sposób powołania cię, kształcenia, przyzwyczajania się do Jego sposobu myślenia.
Słuchając, idąc, zatrzymując się marzenie nabiera w tobie kształtów.
/ Carlo Carretto, Myśli na każdy dzień /